Story #9 – Ostatni z gatunku | C63 AMG Edition 507

Wspomnienia. 

Od nich zaczniemy. Spróbuj wrócić myślami do dzieciństwa. Wśród całej radości i beztroskiego życia wyłoń jedną rzecz, której brakuje Ci najbardziej. Tą jedną jedyną, o której masz pewność, że nigdy już nie dostaniesz w swoje ręce. Mercedes-Benz C63 AMG w wyjątkowej edycji 507, dla wielu właśnie tym będzie.

Akceptacja. 

To nieuchronne. Musisz pogodzić się z tym, że minęła pewna epoka. Jakiś czas temu. Ale nie było to nagłe, a raczej stopniowe. Przeszło przed oczami przy nieświadomości powagi sytuacji.

Zrozumienie. 

Przed obiektywem stanął tym razem ostatni z pewnej ery w historii niemieckiej marki. Dumnych, wolnossących V ósemek. Ostatnie C63 nie wspomagane turbo.

C63AMG Edition 507

Świadomość. 

Mniej więcej 5 lat temu, przed oczami świata ukazała się limitowa edycja sportowego coupe niemieckiej marki. Mało kto miał wtedy świadomość, że potężny, znajdujący się w nim 6,2 litrowy motor, będzie ostatnim z gatunku. Mało? Ten szczególny egzemplarz pochodzi z ostatnich chwil produkcji modelu, pozyskany dzięki zaangażowaniu i ogromnej pasji właściciela.

Pamięć. 

Obcowanie z nim to doświadczenie, które ciężko opisać słowami. Nie tyle moc, co potęga napędzającego auto silnika jest czymś, co zapamiętam na długi czas. Melodia docierająca do uszu przy każdym śmielszym dokarmianiu go benzyną jest naturalna i uzależniająca, w takim samym stopniu co subtelne pomruki na niskich obrotach przy powolnym toczeniu się przez zatłoczone ulice. Strzały z wydechów i dźwięk nowoczesnych jednostek powodują jedynie uśmiech na twarzy. C63 Edition 507 rozpala poetycki ogień we wnętrzu człowieka.

kz


facebook.com/KacperZiolkowskiAutomotivePhotography
instagram.com/kacperziolkowski.photo

Dzięki za spotkanie!