CLA Shooting Brake

Story #38 – Reprezentacja | CLA 200 Shooting Brake

Każdy producent samochodów walczy o klienta. Co do tego nie mam wątpliwości. Cieżko w tym momencie znaleźć jakąkolwiek niszę, którą zdecydowanie zdominowałaby jedna marka. Doszliśmy już do sytuacji gdzie nawet producenci supersamochodów oferują praktyczne SUVy, małe kompakty legitymują się osiągami powyższych, a klienci segmentu premium oszaleli na punkcie SUVów w nadwoziach udających coupé. Gdzie w tym wszystkim jest CLA Shooting Brake?

Wyjątkowy styl

Testowany egzemplarz CLA Shooting Brake ciężko przeoczyć. I to nie tylko za sprawą soczystego, żółtego lakieru. Swoją drogą jest to jeden z lakierów podstawowych. Wspieram taką zachętę do bardziej odważnych wyborów, nadszedł czas na urozmaicenie motoryzacyjnego krajobrazu na drogach. Kształt i linia przednich i tylnych świateł są nieco odważniej zarysowane od bliźniaczej klasy A (o której pisałem tu). Ma to swoje uzasadnienie, bo zarówno nadwozie coupe jak i Shooting Brake reprezentują dynamiczniejszą sylwetkę. Szczególnie testowane „sportowe kombi” wydaje się być atrakcyjną opcją. Bo wraz z aspektem praktycznym (głównie podziękują Ci pasażerowie na tylnej kanapie) otrzymujemy wybitnie wyjątkową linie nadwozia, o którą cieżko u konkurencji. W zasadzie, to konkurencji na tym polu brak. Mercedes wygrywa walkowerem bitwę na najbardziej stylowy kompakt segmentu premium. No właśnie, teraz zapytacie, ile Mercedesa jest w CLA?

Klasa kompakt-premium

Wśród opinii na temat kompaktów segmentu premium, wiele z nich to zarzuty, że są to zubożone wersje wyższych, „tych właściwych” modeli danej marki. Że przepłacamy, wybierając emblemat na masce, zamiast skupić się na wyposażeniu. Cóż, w wielu aspektach mógłbym się z tym zgodzić. Że niektóre plastki we wnętrzu będą zbyt wyeksponowane i twarde. Że w ważnych fragmentach, np w górnym panelu drzwi, mogłoby znaleźć się więcej pianki – to jasne, że wykończenie zostało przyporządkowane ekonomiczności. Ale. To co jednak wyróżnia wnętrze Mercedesa CLA od tańszych kompaktów to design. Znajdźcie mi inne tak futurystycznie zaprojektowane wnętrze w tej klasie. Przemyślane, nieprzypadkowe, wyraziste – design na pewno nie był przyporządkowany ekonomiczności. Tu tkwi przewaga segmentu premium na przykładzie kompaktu Mercedesa.

Wyjątkowe wnętrze

Źle, że ekrany? Moja rada to zacząć się przyzwyczajać i uprzedzenia co do zasady włożyć do szafy z poprzedniej dekady. Nastał czas digitalizacji i personalizacji. W tej materii, nowy system niemieckiej marki – MBUX, okazał się ogromnym zaskoczeniem. Niemalże nieograniczone możliwości dostosowania widoków to ogromna zaleta szklanego panelu, który podzielony jest na dwa ekrany. Jeden przed kierwocą, drugi przed tunelem środkowym. Komplet wskaźników podróży i samochodu z aktualnym stanem asystentów? Proszę bardzo. Nowe miasto i nie chcesz się zgubić? Oto nawigacja panoramicznie rozciągnięta przed Twoimi oczyma. Przykładów mógłbym podać o wiele więcej. A propo nawigacji: absolutnym hitem jest nałożnie wirtualnych wskazówek nawigacji na rzeczywisty obraz z przedniej kamery. Całość systemu info-rozrywki możesz kontrolować z touchpada na konsoli środkowej, bądź z dwóch dotykowych przycisków na kierownicy, każdy odpowiedzialny za jeden z dwóch ekranów. A sama kierownica jest wisienką na torcie. Zarówno pod kątem ergonomicznej obsługi systemu, jak i pewnego chwytu, poprawiającego pewność jazdy. Która również należy do dosyć przyjemnych.

Jazda sport-premium

Jazdą CLA 200 Shooting Brake można cieszyć się w dwóch z trzech przypadków. Pierwszy z nich wynika ze świadomości tego co widzą inni. I nie chodzi o wzbudzanie jakiegoś rodzaju zazdrości. O nie. To samoświadomość sunięcia stylowym nadwoziem w jaskrawym kolorze może przyprawić o uśmiech na twarzy. Drugi ma już związek z bezpośrednim prowadzeniem samochodu. W cywilnym CLA siedzi się wystarczająco nisko i widzi wystarczajaco mało, by sprawić wrażenie sportowego charakteru samochodu. Sama jazda jest również przyjemna, bo układ kierowniczy jest precyzyjny jak na cywila, a zestrojenie podwozia wdzięcznie wyważone pomiędzy pewnym prowadzeniem, a komfortem. Pisałem o dwóch z trzech przypadków? Niech będzie dwa i pół.

Więcej, a mniej

A wszystko z powodu nowej jednostki napędowej o pojemności 1,33l opracowanej we współpracy z Renault. W wersji CLA oznaczonej liczbą 200 wyciska 163 konie mechaniczne. Tak, wyciska. Bo dopóki nie próbujesz usilnie obudzić je wszystkie, to naprawdę szczera jednostka do wielkomiejskich podbojów, która przy określonych warunkach znakomicie poradzi sobie przy dynamicznych manewrach. Przecież ponad 160 koni to nie mała liczba. Ale przy próbie wyciagnięcia z niej więcej w kategorii sportu, do czego CLA Shooting Brake całym sobą prowokuje, zaczynasz z klasyczną dla małych, doładowanych silników, turbo dziurą, a kończysz z narwaną próbą jej nadrobienia. Coś na zasadzie małego dziecka, który przedawkował zalecaną ilość cukru przed obiadem. Dużo krzyku, który koniec końców niewiele zdziała. Jeśli liczysz na namiastkę sportowych emocji, próbowałbym sprawdzić motory 2 litrowe. 224 konną wersję oznaczoną liczbą 250 lub (tylko w przypadku nadwozia Coupé) 190 konne CLA 220.

Reprezentacja

Audi A3. BMW serii 1. Nawet zapomniane CT Lexusa. W tej półce znajdziecie wiele gorszych i lepszych wyborów. Kompakt Mercedesa również nie będzie wyborem bez wad. Jednak jest pewien aspekt który na pewno podbija serca tych klientów którzy patrzą ponad standardową kalkulację. CLA Shooting Brake to stylowy i cywilny kompakt, w dynamicznym a zrazem praktycznym nadwoziu, który obiektywnie zaskakuje desingem wnętrza, nie boi się spojrzenia w przyszłość oraz porzuca staromodne analogi. Koniec końców będzie jedyną reprezentacją takiej mieszanki w swojej klasie.

kz


We współpracy z Mercedes-Benz Polska

facebook.com/KacperZiolkowskiAutomotiveStories
instagram.com/kacperziolkowski.stories