Renault Megane R.S.

Story #21 – Wpływ natury | Megane R.S.

Hot Hot-hatch.

Renault Megane R.S. jest modelem, który od zawsze rozpalał moją wyobraźnie. Mimo, że na papierze chyba nigdy nie starał się być najmocniejszym hot-hatchem dostępnym na rynku. I być może jest to zasługa zgrabnego marketingu ze strony francuskiej marki, bo zawsze wydawał się być właśnie najgorętszym w swoim segmencie. W segmencie, który bardzo lubię i cenie, ze względu na stosunkową łatwość w wyciskaniu z tych samochodów maksimum. I nie ryzykując przy tym zbyt wiele.

Renault Megane R.S.

Cel i droga do niego.

Przed właściwą opowieścią powiem tylko że samochód spędził ze mną kilka rutynowych dni i następujących po nich barwnych wieczorów, ale dopiero podczas krótkiego weekendowego wypadu mogłem poznać prawdziwe oblicze zaostrzonego Megane. Pozostawała kwestia celu, by z dążenia do niego czerpać jak najwiekszą frajdę. Nie myśląc długo, po krótkim internetowym researchu i kilkomoma rzuconymi pinezkami, padło na Kampinoski Park Narodowy. Puste kręte wiejskie drogi, sielankowy krajobraz w ciepłą słoneczną sobotę i 280 koni mechanicznych wyciśniętych z jednostki napędowej o pojemności zaledwie 1.8 litra w popularnym i praktycznym nadwoziu. Tak zarysuje Wam czas, który miał się okazać jednym z lepszych jakie kiedykolwiek spędziłem podczas testów i sesji foto.

Ale po kolei.

Te kilka dni w mieście nagromadziło wiele emocji. Przedewszyatkim entuzjazm związanany z nadwyżkową mocą oraz zachwyt stylistyką R.S.’a. Szczególnie osobom odpowiedzialnym za to drugie należą się brawa. Kilka dodatków stylistycznych, wzór felg, kształt świateł nawiązujący do logotypów działu Renault Sport i teamu F1, mieniący się i zmieniający swój odcień w słońcu lakier Orange Tonic i wbrew pozorom tylko kilka centymetrów w „biodrach” więcej. Wszyskto to powoduje, że będzie to Megane za którym na drodze obejrzy się absolutnie każdy. Ale co w przypadku gdy jesteś na niej sam?

Środowisko naturalne.

Wtedy jesteś metaforycznie zwolniony z obowiązku poprawnego zachowania. Kręte drogi pozwalają wykorzystać potencjał jaki drzemie w zawieszeniu Megane R.S. Maksymalnie utwardzone na jedynym słusznym trybie jazdy Race w połączeniu z przyjemnym oporem na kierownicy oraz czterema kołami skrętnymi 4Control powoduje, że coraz szybsze pokonywanie wijących się zakrętów potrafi uzależnić, stopniowo sprawdzając granice limitu przyczepności. A ona położona jest zadziwiająco daleko. Samo 4Control wymaga jednak przyzwyczajenia. Początkowo rodzi się odczucie niepokoju i uciekającej tylnej osi, ale gdy już zaufasz temu systemowi szybkie wejścia i jeszcze szybsze wyjścia z zakrętów to będzie jedyna forma pokonywania dróg, którą będziecie chcieli doświadczać.

Hulaj duszo!

W końcu nadszedł czas na improwizowane sesje „w drodze”. Już po kilku klepnieciach migawki aparatu w tym otoczeniu, zrozumiałem że przez kilka poprzedzających dni duch R.S. pozostał zduszony miejskimi ograniczeniami. Wysokie budynki, kłujące w oczy sztuczne światła i zgiełk, przez który ciężko mu było się przebić. Nawet pomniejszony silnik względem poprzedniej generacji o szklankę wody wydaje się korespondować z otoczeniem w kategorii ekologiczności rozwiązań. A Kampinoski Park Narodowy i jego wiejskie trasy pozwoliły mu wreszcie zaczerpnąć świeżym powietrzem. Który to raz za razem napędzał łopatki turbiny i spalał kolejne litry Pb dziewiędziesiątki ósemki, wydobywając z wydechu odgłosy strzałów, przypominających prażenie dużej paczki popcornu. Przyjemne odgłosy jeszcze chwile wesoło myszkowały wśród drzew. Poczucie wolności było spotęgowane do granic.

Rozsądny wariat.

Nadeszła chwila na wyciszenie, krótki spacer po skansenie budownictwa puszczańskiego. Odpoczynek zarówno dla nas, jak i samochodu, któremu nie odpuszczaliśmy nawet na chwile w drodze do celu. Urokliwa okolica pozwoliła na opanowanie emocji i racjonalne podejście do zbudowaniu opinii o Megane R.S. Chciałem napisać w podsumowaniu, że wiele można mu wybaczyć, ale tak de facto, to nie ma czego. Później w drodze powrotnej przekonałem się, że ten model ma też wszystko to, co Twoje codzienne Renault. Doskonale nagłośnienie Bose, tempomat i aż wstyd się przyznać, ale również wygodny tryb comfortowy i rozsądne „trasowe” spalanie. 

Wybraliśmy w nawigacji drogę powrotną do Warszawy. Towarzyszył jej spektakularny zachód słońca z miękkimi promieniami wpadającymi do wnętrza pomiędzy gromadami drzew i rozległymi polami. A w tle, z głośników płynęły popularne hity lat 80′ i 90′.

Wpływ natury okazał się większy niż przewidywałem, ponieważ z założenia miał być jedynie tłem dla testu, miejscem dobrej zabawy i sobotniego odpoczynku. A okazał się źródłem inspiracji oraz podstawą do opowiedzenia historii i ugruntowaniem opinii o Renault Megane R.S.

kz


We współpracy z Renault Polska, dzięki!

facebook.com/KacperZiolkowskiAutomotiveStories
instagram.com/kacperziolkowski.stories