Story #2 – Witam w motoryzacyjnym raju | GT3 Cup

Wyjście. Długa prosta, gaz w podłodze. Tak, teraz oficjalnie mogę powiedzieć, że stałem się jednością z fotelem.

Wspomnienie wspaniałego kwietniowego weekendu. Spędziłem go w motoryzacyjnym raju, wolnym wybiegu wszelkiego rodzaju samochodów sportowych. Na torze wyścigowym w Poznaniu.

Dźwięk, zapach i wzrok.

 Już po wyjściu z samochodu klimat tego miejsca zaatakował jeden z moich zmysłów. Radośnie strzelające wydechy podczas redukcji biegu to jeden z tych dźwięków, który szybko nie wyleci z mojej pamięci. Kilka runek po boxach oraz namiotach teamów i kolejny zmysł został zaspokojony. Przynajmniej na razie. Uwierzcie, Porsche GT3 Cup to jest coś, na co można by patrzeć godzinami. Esencja sportowego charakteru flagowego modelu ze Stuttgartu.

Treningi za nami, czas na popularne „Taxi”. 

W skrócie? Teraz nawet zwykły śmiertelnik ma szanse dołączyć do potoku emocji płynących przez nitkę toru Poznań. Ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Zapomnij o jakimkolwiek komforcie. Pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa nie pozwalają Ci na jakikolwiek ruch w fotelu? Bardzo dobrze. Kask na głowę i gotów do drogi.

Czego chcesz, czego oczekujesz.

Jeżeli w też Twoim wypadku to pierwsze doświadczenie z tak szybkim autem to od razu mówię, żadne wyobrażenie nie jest w stanie Cię przygotować do tego, co zaraz nastąpi. GT3 Cup nie jest sztucznie doklejoną łatką do cywilnej 911.

Po pierwsze – szok.

Auto przyspiesza w niewiarygodnym tempie. Po chwili czujesz, że Twoje ciało praktycznie jest wtopione w fotel, tak naprawdę to pewnie nie jest możliwe odklejenie się od niego. Szybko przekonasz się że jest zupełnie inaczej. Hamulec w podłodze, zakręt zbliża się niekomfortowo szybko. „Serio wejdziemy z taką prędkością?” Tak, chodź to i tak dopiero do Ciebie dotrze, gdy będziesz miał go za sobą. Objęcia fotela usilnie próbują utrzymać Cię w miejscu. „Okej. To jest ten moment. Zaraz stracimy przyczepność.” Nic z tych rzeczy. Auto klei się do toru w niewyobrażalnym stopniu, rozgrzana guma robi swoje.

Nie rozpraszaj się.

Seria zakrętów i prostych. Jedno okrążenie za Tobą. Potem kolejne i jeszcze jedno. Zaczynasz mniej więcej kojarzyć zakręty. Już nieco poznajesz zachowanie Porsche GT3 Cup na poszczególnych sekcjach toru. Czas nieco zluzować i zerknąć na kokpit. Może to nie był dobry pomysł. Prędkościomierz wskazuje liczby, których na codzień nie zobaczysz.

Flaga.

Czas nieubłaganie mija. Okrążenie zjazdowe. Zjazd do boxu. Czas wygramolić się z tego piekielnego auta. Albo wchodzenie było prostsze, albo ewidentnie mam coś nie tak z błędnikiem. Może jedno i drugie. Trzeba gdzieś przysiąść, ogarnąć emocje i adrenalinę. To było niesamowite przeżycie.

kz


facebook.com/KacperZiolkowskiAutomotivePhotography
instagram.com/kacperziolkowski.stories