Story #11 – Diabeł w dziecięcych ciuchach | S3

Diabeł w dziecięcych ciuchach. 

Praktyczny i popularny mieszczuch dokręcony do granic możliwości stanie się wariatem, którego nie trzeba będzie przedstawiać. Ale co się stanie, gdy zostawimy pokrętło na środkowej pozycji? Wtedy nie wiemy na co się piszemy, dopóki nie skorzystamy z jego możliwości. Audi S3 jest właśnie tym półśrodkiem.

Mały – duży kusiciel. 

Mimo szczerych chęci spokojniejszej jazdy następującej po wariackim odcinku, świadomość drzemiącej mocy nie pozwalała zostać bez grzechu. A doznania dźwiękowe płynące ze strzałów z wydechu przy zmianie biegów są mocno uzależniające. Prawdziwy niesmak dla purystów brzmienia, płynący z silnika S3 o pojemności dużego kartonu mleka. W tym wypadku zostane po ich przeciwnej stronie.

S, S i jeszcze raz S.

Kilka znaczków na karoserii z logiem „S” jest wystarczające by osiągnąć wrażenie wyjątkowości. Ale prawdziwa ich eksplozja rozpoczyna się dopiero po wejściu do wnętrza. Jedno jest pewne: na każdym kroku nie masz watpliwości, że Twoim wyborem stała się środkowa wersja „szybkościowa” miejskigo modelu z gamy Audi. Wisienką na torcie są wszechobecne, opcjonalne czerwone wstawki.

Sporo tego detalu.

Z nieskrępowaną szczerością powiem, że bawiłem się wprost wybornie w wyszukiwaniu co raz to kolejnych fragmentów to stworzenia ciekawych kompozycji, a jeszcze lepiej potem przepuszczając je przez postprodukcje. Od samego początku nie byłem fanem wnętrza A3, ale w jego sportowej odmianie to właśnie detale stworzyły ten przyjemny klimat, który mnie urzekł. S3 zdecydowanie zasługuje na dużo bardziej poważane określenie, niż tylko „półśrodek” do najostrzejszej wersji.

kz


facebook.com/KacperZiolkowskiAutomotivePhotography
instagram.com/kacperziolkowski.photo

we współpracy z Audi Centrum Gliwice